wtorek, 26 września 2017

Black or white ! Biało-czarne łazienki są bardzo modne!


Jestem zdecydowaną orędowniczką koloru we wnętrzach - z jednym wyjątkiem - łazienki. To jedyne pomieszczenie, gdzie tego koloru używałabym oszczędniej. Coraz bardziej podobają mi się połączenia czarnego z bielą. Oczywiście, podkreślam, że takie rozwiązanie podoba mi się tylko w łazience. W innych pomieszczeniach lubię kolor, aczkolwiek stosowany zawsze z umiarem, raczej w dodatkach, niż w stałych elementach.

Może dlatego ta biel z czernią jest idealna do łazienek, gdyż to pomieszczenie najczęściej, ze względów praktycznych, dekorujemy kafelkami, które, raz położone na podłogę czy na ścianę, pozostają na niej przez długi czas. Stąd łazienki z białymi kaflami są coraz bardziej popularne, zgodnie z trendem - baza neutralna, a kolor, jeśli w ogóle, to w dodatkach, które łatwo można zmieniać. Dzisiaj pokażę kilka propozycji łazienek, w których króluje czerń i biel, nawet w dodatkach.  Pojawi się moja ulubiona płytka Metro, ale w kilku bardzo różnych odsłonach. 

Zwróćcie uwagę, na kilku zdjęciach poniżej, na płytki na podłodze - czarne, matowe o kształcie heksagonu. Modny obecnie wzór bardzo mi się podoba. Nadaje wnętrzu wyrafinowania. 

Pierwsza propozycja - świetny pomysł w ułożeniem na całej ścianie płytek Metro w kształ jodełki. Moim zdaniem taka dekoracja sprawia, że wnętrze staje się bardziej eleganckie. Do tego matowe, czarne płytki heksagonowe i mamy ładną, elegancką bazę, która z pewnością będzie zachwycać przez długie lata. Bez żadnych dekorów, listew ozdobnych, których szczerze nienawidzę. Mniej znaczy więcej - w łazience zdecydowanie TAK! 

W 4 kolejnych łazienkach pokazuję podobne białe płytki na ściany i heksagony na podłogę, ale w każdym wnętrzu inaczej użyte. Te same materiały a efekt inny. Dla mnie super!


źródło



źródło



źródło

źródło


Kilka bardziej klasycznych wnętrz. Poniżej podobają mi się biało-czarne kafle na podłodze. Minus to zbyt duża ilość białych kafli na ścianach. Ja jednak lubię, kiedy zostaje jeszcze kawałek ściany do dyspozycji - zawsze można zmienić jej kolor, jak już znudzi mi się wschechobecna biel.


źródło

Tak jak poniżej - kafelki tylko do połowy. Taka łazienka zdecydowanie bardziej mi się podoba.

źródło

Dużo wnosi do tego wnętrza bardzo elegancka, czarna szafka oraz akcenty kolorystyczne - kwiaty, obraz. 

źródło


Zdjęcie poniżej to zdecydowanie moje klimaty. Panele ścienne zamiast kafli. Rewelacja! Bardzo elegancka łazienka, ale jednocześnie bardzo ciepła, przyjemna. Kafle na podłodze - majstersztyk!

źródło


Użycie różnych materiałów na ściany , przy zachowaniu podobnej kolorystyki, sprawia, że wnętrze jest ciekawsze, bardziej przytulne. Białe kafle tylko na ścianie z prysznicem, przy umywalce panele. Cała uwaga skupia się na podłodze, gdzie mamy również bardzo modny obecnie wzór, utrzymany w biało-czarnej kolorysyce.


źródło

I, podobnie jak powyżej, wspaniały wzór na podłodze. 

źródło

To tyle na dzisiaj. Posta kończę akcentem humorystycznym.
 No bo cóż innego można robić w łazience ;-)



źródło






piątek, 15 września 2017

Imponujące domy bohaterek serialu Wielkie Kłamstewka - Big Littles Lies !



Jeśli oglądacie dobre amerykańskie seriale, to na pewno widzieliście Big, Little Lies (Wielkie Kłamstewka), serial, który wzbudził ogromne zainteresowanie, choćby ze względu na znamienitą obsadę. Nie wiem, czy jest jeszcze jakiś amerykański serial, w którym udało się zebrać tyle nazwisk z pierwszej hollywoodzkiej aktorskiej ligi. Wspaniała, piękna Nicole Kidman, cudowna, charakterna Reese Witherspoon, młoda, ale już bardzo ceniona w branży Shailene Woodley oraz rewelacyjna Laura Dern, grają w tym świetnym serialu główne skrzypce i robią to znakomicie. 

Oczywiście nie mogę nie wspomnieć o moim ulubionym serialowym wampirze Alexanderze Skarsgårdzie (grał w słynnym serialu "Czysta krew") - równie rewelacyjny jako "czarny" charakter. 

To nie blog serialowy, tylko wnętrzarski, dlatego nie będę opisywała fabuły
- kto nie widział, gorąco zachęcam, ale skupię się na domach głównych bohaterek. Mnie spodobały się najbardziej dwa z nich - dom Celeste (Nicole Kidman) oraz dom Madeline 
(Reese Witherspoon). Dwa piękne, urządzone w zupełnie innych stylach domy. Jako fanka nowoczesnej klasyki bardziej skłaniam się ku domowi Madeline, aczkolwiek dom Celeste też jest zachwycający- bardziej nowoczesny, designerski ale zachowujący rodzinną, ciepłą atmosferę. Warto dodać, że wszystkie domy, pokazane w serialu są prawdziwe, czyli nie budowano scenografii w jakiejś wielkiej hali, tylko kręcono w realnych domach. W tym poście pokażę Wam właśnie dom przy plaży, należący do Madeline - bohaterki granej przez jedną z moich ulubionych aktorek -
Reese Witherspoon. 

Madeline i jej rodzina nie należą do najzamożniejszych rodzin
w Miasteczku 
Monterey w Kalifornii, w którym rozgrywa się akcja serialu, ale jej dom z pewnością nie jest odzwierciedleniem stanu jej konta:-). Ta imponująca, ogromna willa, w rzeczywistości, jest najdroższą ze wszystkich pokazanych
w serialu rezydencji. Warta 14,8 mln $, znajduje się w Malibu, nie w Montery. 









Styl domu Madeline jest najbliższy memu sercu - utrzymany w tradycyjnym stylu,w nadmorskim klimacie - bo to przecież dom przy plaży :-). 



źródło


Każdy, kto marzy o posiadaniu takiej nadmorskiej rezydencji (marzyć każdy może ;-), pełnej pomalowanego na biało drewna (kuchnia, meble, elementy ścian),
z mnóstwem naturalnych tkanin, takich jak len, tapicerowanych mebli, dekoracji
z nadmorskimi motywami - obrazki, muszle, kwiaty, z pewnością, tak jak ja, zakocha się w tym domu! 


źródło

Zdecydowanie sercem domu jest kuchnia. Tutaj też kręcono najwięcej scen. Jako wielbicielka białych, klasycznych kuchni nie mogłam jej nie pokochać. Jest ogromna, przestronna, z bardzo dobrym sprzętem (patrz- gigantyczna lodówka!), białymi kafelkami typu subway i ogromną wyspą pośrodku.

źródło





źródło

Z holu widać otwartą przestrzeń kuchni (z prawej) i po lewej kawałek salonu. Ogromne okna, na całej szerokości domu, zapewniają widok na ocean! 


źródło

Niestety nie mogłam znaleźć zdjęć samego salonu. Tutaj kawałek od strony kuchni. 



źródło

Mąż Madeline ma swoją małą przestrzeń do pracy w salonie. 


źródło
I jeszcze ujęcie z sypialni. Bardzo mi się podobają wewnętrzne białe rolety (tzw. shutters). 

źródło

Mam nadzieję, że podobała się Wam wizyta w Monterey. Czekam na opinie, a tymczasem, na zachętę zdjęcia Pana, którego dom pokażę w następnym poście ;-)

Miłego wieczoru ;-)



źródło





źródła: 
1. http://people.com/home/big-little-lies-houses-real
2. https://www.popsugar.com/home/photo-gallery/43187760/image/43200303/Celeste-house
3. http://www.glamourmagazine.co.uk/article/big-little-lies-homes




wtorek, 12 września 2017

Książki w kuchni robią klimat


Obecnie bardzo modne są kuchnie, w których wszystko jest pochowane. Proste, najlepiej białe fronty, mleczna płyta lacobel i pełna zabudowa to niemalże standard w nowoczesnych kuchniach. Czy jest to ładne ? Dla wielu ludzi na pewno tak. Czy jest to praktyczne? Tak! Ale ja nie do końca dałam się wciągnąć temu trendowi. Dla mnie kuchnia, tak jak pozostałe pomieszczenia w domu, musi żyć. Amerykanie mają na to takie fajne określenie "lived in". W polskim tłumaczenu może użyłabym słowa "zamieszkałe", ale nie do końca oddaje to, o co mi chodzi. Dla mnie kuchnia musi być klimatyczna i kropka. No bo, czy taka kuchnia, jak poniżej, może zachęcać do gotowania, pieczenia, a już nie wspomnę o jakimś wspólnym gotowaniu z rodziną czy przyjaciółmi !



Nie mówię, iż ta kuchnia nie jest piękna. Na pewno jest. Ale czy ona jest klimatyczna, taka, w której chce się przebywać ? Dla mnie na pewno nie !

Jest mnóstwo elementów, które wpływają na "klimat" kuchni. Kolory, fronty szafek, przede wszystkim dodatki . Dzisiaj napiszę kilka słów o książkach
w kuchni, które, moim zdaniem, powinny mieć w niej swoje miejsce. Z pewnością  "ocieplą" każdą kuchnię - nawet taką, urządzoną minimalistycznie.

Oto kilka inspiracji.

Na zdjęciu poniżej całe to miejsce wydzielone w kuchni na biurko jest świetne - półki, plus wszystkie ozdoby, łącznie z lampką - to jest dokładnie to, o co mi chodzi we wnętrzach. Może tych bibelotów trochę za dużo; ktoś powie, że gromadzą kurz, ale... ile wnoszą ciepła, atmosfery.


Źródło

Kilka podobnych przykładów poniżej.



źródło
Jeśli nie mamy miejsca na półkę, to nawet taki schowek robi wrażenie !

źródło

źródło
To rozwiązanie bardzo mi się podoba.

źródło


źródło

Jeśli nie w szafkach, to tak też można ;-)

źródło



Świetny pomysł na wykorzystanie wąskiej przestrzeni. 


źródło
źródło
I na bogato :-)


źródło

Kilka fajnych pomysłów na miejsce na książki, jeśli mamy wyspę lub półwysep. 


źródło



źródło

Jak uważacie ? Czy miejsce książek jest w kuchni ?
Jak zwykle, czekam na Wasze opinie...