środa, 23 maja 2012

Piękny błękit


Dzisiaj pokażę Wam niesamowitą przemianę tzw. pokoju słonecznego (ang.sunroom). U nas w Polsce takie pomieszczenie nie istnieje; mamy oranżerię i ona jest nabliższa idei słonecznego pokoju. Generalnie to pokój wychodzący na najbardziej jasną :-) stronę świata, z dużymi oknami, wpuszczającymi promienie słońca. Autorką dzisiejszego wnętrza jest amerykańska projektantka Jenna Sue, która na blogu dokumentuje przebieg remontu swojego nowego domu.

Dom ten jest niezwykły przede wszystkim dlatego, że wiele mebli czy dekoracji autorka wraz z mężem wykonali sami. Po amerykańsku nazwywa się to DIY - do it yourself. Ja bardzo cenię idywidualizm w urządzanych wnętrzach, takie oryginalne autorskie projekty wnoszą do mieszkania czy domu osobowość jego mieszkańców; takie wnętrza stają się wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Aranżacja, którą Wam zaprezentuję, jest idealnym tego przykładem.

Zdjęcie poniżej pokazuje, jak ten pokój słoneczny wyglądał, kiedy Jenny Sue i jej mąż kupili dom. Szara wykładzina, verticale w oknach sprawiają, iż ten pokój wygląda jak biuro. Nudno i bezosobowo.


A tak wygląda po remoncie :-)



A jak Wam się podoba :-) ? Piękny, naprawdę słoneczny pokój, gdyż nie mam żadnych wątpliwości, że słońce do takiego wnętrza na pewno chętnie zagląda :-)

Ale zacznijmy od początku. Narożnik to połączone ze sobą dwa łóżka z IKEA. Na nim mnóstwo poduszek teraz białych, ale na kolejnym zdjęciu zobaczycie, jak naprawdę Jenna Sue ozdobiła ten pomysłowy narożnik:-)


Voila !
Mnóstwo ślicznych biało-niebieskich poduszek, małych i dużych w różne wzory. Konsekwencja kolorystyczna pozwala właśnie na mieszanie wzorów, dzięki czemu nie mamy wrażenia nudy.




Tutaj inne ujęcie. Wspaniałe, duże białe okna nie zostały zasłonięte firanami czy roletami. Zdobią je jedynie proste, delikatne zasłony z IKEA. Na podłodze zamiast drewna płytki imitujące drewno, takie bielone. Nie lubię, jak coś imituje coś, czym nie jest, ale w tym wypadku podłoga wygląda naprawdę świetnie. To pokój wychodzący prosto na zewnątrz, stąd ze względów praktycznych położono gres nie drewno. Ociepla podłogę prosty, dywan sizalowy. Sufit w przepięknym błękicie wprowadza nas w prawdziwie niebiański klimat. 
 


Bardzo podoba mi się ten stolik przy narożnku. To kolejny autorski projekt Pani domu. Kupiła go w kolorze czarnym i przemalowała na turkus.


 Taki był przed przemalowaniem...

Czarny kot właścicielki świetnie się czuje w tym niebiaskim wnętrzu.



Zwróćcie uwagę na ten niesamowity stolik kawowy. Oczywiście wykonała go Jenna Sue z surowych desek i przemalowała metodą przecierania. Jeśli chcecie wiedzieć, jak powstawał, zapraszam tutaj.

Kolejne przepiękne miejsce w pokoju to kącik z konsolą i lustrem. Konsola jest dopasowana do stolika kawowego, wykonana przez Jennę. Jeśli chcecie wiedzieć jak, zapraszam tutaj .


A tutaj, w kolejnym rogu, wygodny fotel z podnóżkiem. Obicie fotela to dzieło Jenny.


Na koniec mała niespodzianka :-) To właśnie na ten fantastyczny basen wychodzi pokój słoneczny ! Tylko pozazdrościć :-)

I jak Wam się podoba ten pokój ?  Nie uważacie, że takie autorskie dodatki dużo wnoszą do wnętrza. Nie mówię, iż teraz mamy wszyscy urządzać swoje domy sami od A do Z :-) ! Wystarczy jeden mebel, jakieś drobne pomysły dekoratorskie i wnętrze nabiera naszego charakteru !
To, na co chciałam zwrócić uwagę, pokazując ten projekt:
- jak pięknym kolorem jest niebieski we wnętrzu,
- jak ważna jest konsekwencja kolorystyczna,
- że mało koloru we wnętrzu to wcale nie nuda,
- wagę dodatków, które urozmaicają wnętrze, zwłaszcza takie momochromatyczne,
- jak wnętrze nabiera osobowości, kiedy dodamy do niego coś swojego, autorskiego,
- a na koniec, że czarny kot wcale nie musi przynosić pecha :-) !

Jesli chcecie zobaczyć więcej zdjęć tego projektu zapraszam na blog Jenny.