sobota, 21 kwietnia 2012

Nowoczesna klasyka w kobiecym wydaniu.



Jedna z moich ulubionych projektantek, Alison Royer z Belmont Design Group zaprojektowała i wykonała ten przepiękny dom dla 6-osobowej rodziny. Już wcześniej pokazywałam Wam jeden z jej projektów w tekście Turkus proszę. Uwielbiam jej projekty, więc to na pewno nie ostatni jej dom, jaki pokazuję.
Klasyczne formy, piękne meble i jak zwykle cudowne tkaniny to cechy charakterystyczne stylu Alison, chociaż, jak deklaruje, kocha rożne style w urządzaniu wnętrz. W tym domu każdy element jest dopracowany w najmniejszym szczególe. Baza jak zwykle prosta, jednolita. Piękne wykończenia (białe listwy, sztukaterie gipsowe, drewniane, pomalowane na biało łuki) są tłem dla wyjątkowych dodatków.

 Jak zwykle zachwycam się tkaninami - kolorowe poduchy w roli głównej.
Okna są tak piękne, że zbęde staje się jakiekolwiek zasłanianie ich firankami (och, jak ja nie lubię firan!). Tutaj mamy tylko proste, białe zasłony zawieszone na przelotkach.
Zwróćcie uwagę, jak łatwo w tak zaprojektowanym wnętrzu przeprowadzić zmiany. Malujemy ściany na inny kolor (chociaż niekonicznie, bo ten jest tak neutralny, że wszystko do niego pasuje), dodajemy nowe poszewki na poduszki, wprowadzamy kilka nowych dekoracji i mamy odmienione wnętrze.





Stary, przepiękny zegar na tym neutralnym tle jest bohaterem tego zdjęcia.


To wejście do salonu jest rewelacyjne - zwróćcie uwagę na drewniane, pomalowane na biało, wykończenia - cudo !


Kolejna rzecz - lampy. Tutaj klasyczne, piękne abażury.



Biało-czarno. Lustro glamour i klasyczne lampa i komoda. Ten kolor ścian jest niesamowity - zastanawiam się, jak można go  określić- szary błękit ?


Kuchnia bardzo prosta, z ciemnymi frontami, ale najbardziej rzucają się
w oczy dwa wspaniałe żyrandole.




 Na koniec kamienna łazienka, też bardzo neutralna, doświetlona  luksferami.
Patrząc na nią, odpoczywam.



Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć tego wnętrza, zapraszam na stronę BDG. Wszystkie zdjęcia  wykonała Ashlee Raubach.

Oglądam wiele polskich wnętrz w pismach wnętrzarskich i "na żywo" - przyznam, że niestety daleko nam jeszcze do takich dzieł. Czy zgadzacie się ze mną ?